Nie była to zdecydowanie krótka podróż, ale nie ma na co narzekać. Nie przyjechałam do Rio spełnić marzeń o Igrzyskach. Przyjechałam walczyć i odnieść sukces. Czuję się bardzo dobrze i jestem gotowa dać z siebie 110%. Przygotowana jestem sportowo ale i też estetycznie 🙂 Mam nadzieję, że olimpijski manicure będzie szczęśliwy. Trzymajcie kciuki i obserwujcie mój Fanpage.