W przeciągu ostatnich czterech lat moje poglądy na świat uległy bardzo dużej zmianie. Wszystko rozpoczęło się dosyć niewinnie i nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że moje życie stanie do góry nogami. Jeszcze całkiem niedawno prowadziłam „normalny” styl życia. Normalny na swój sposób, bo oczywiście nie wszyscy trenują pięciobój i nie wszyscy poświęcają większość swojego czasu na trening 😉 W każdym razie nie bardzo obchodziło mnie moje zdrowie i nie rozumiałam jeszcze wielu rzeczy. Moje posiłki składały się głównie ze słodyczy, z których za nic w świecie nie chciałam zrezygnować  i z wysoko przetworzonej żywności. Skoro byłam szczupła mogłam jeść co mi się podoba, prawda? Oj… jak bardzo się myliłam.

Punktem zwrotnym w moim życiu były dwie operacje kolan rok po roku. Kiedy po kilku drobniejszych kontuzjach w końcu udało mi się solidnie przetrenować dłuższy okres czasu, w moim kolanie pojawiła się torbiel. Musiałam przejść zabieg operacyjny, zacisnąć zęby i od nowa zacząć budować swoją formę. Kosztowało mnie to dużo energii i kiedy już udało mi się wrócić do dawnej dyspozycji, zdarzył się wypadek i zerwałam więzadło krzyżowe w drugim kolanie. Byłam załamana. Zwątpiłam czy dam radę jeszcze raz przez wszystko przejść. Wiedziałam ile wysiłku kosztowało mnie to za pierwszym razem. Nie wyobrażałam sobie jednak życia bez sportu i postanowiłam spróbować jeszcze raz. Próbowałam i próbowałam, ale cały czas czułam się fatalnie. Wychodziłam pobiegać i człapałam jak żółw. Pamiętam doskonale moment, kiedy na jednym z treningów dosłownie ledwo biegłam i miałam ochotę zatrzymać się po 15min. Pobiegłam dalej, ale po chwili skręciłam kostkę. Usiadłam na ziemi i płacząc powtarzałam, że już nigdy mi się nie uda wrócić do sportu…

Po raz kolejny uciszyłam negatywne myśli i zaczęłam analizować sytuację. Co zrobić żeby w końcu dobrze się czuć? Co zrobić żeby mieć siłę do trenowania? Kiedy tak myślałam moja głowa podsunęła mi myśl „musisz w końcu o siebie zadbać, musisz zacząć się dobrze odżywiać”. No jasne! Jeśli chcemy żeby nasz samochód był bardziej dynamiczny i dłużej sprawny wlewamy do niego lepszą benzynę. Dlaczego więc do mojego ciała wlewam wszystko co najgorsze? I wtedy wszystko się zaczęło. Zmieniłam swoje odżywianie, zaczęłam się uczyć i szukać nowych rozwiązań. Błyskawicznie odzyskałam siły do trenowania, a pierwszy sezon sportowy po rewolucji żywnościowej był najlepszym sezonem w moim życiu – wygrałam Puchar Świata nie schodząc z podium przez cały cykl trwania zawodów J Trening jest najważniejszy w osiąganiu wyników sportowych, ale jego nieodłączną częścią jest zdrowe odżywianie, regeneracja i odpowiednie nastawienie J

Mój sposób odżywiania ewoluował cały czas, aż do wykluczenia z diety produktów zwierzęcych. Dlaczego weganizm i skąd w ogóle wziął się ten pomysł ? 🙂 O tym w kolejnym wpisie 🙂